DARMOWA DOSTAWA OD 100,00 PLN

ZAMÓW DO 11.00 – WYSYŁKA W TEN SAM DZIEŃ

Blog

Krakowska Palarnia Kawy / Bez kategorii  / Odkrycie kawy – legenda i prawda

Odkrycie kawy – legenda i prawda

Trzymasz sobie spokojnie filiżankę z kawą. Myśli płyną swobodnie przez codzienne zajęcia. Nagle w głowie pojawiają się pytania. Kto i kiedy pierwszy w historii napił się kawy? Jak odkryto, że ziarna należy zalać wrzątkiem, a najlepiej wpierw uprażyć i zmielić? W tym artykule poznasz najdawniejszą historię kawy.

Rogata ciekawość – jak odkryto kawę

Wiele wieków temu na gorących sawannach Etiopii żył lud rolników i pasterzy. Wśród nich był nasz bohater imieniem Kaldi, choć tak naprawdę bohaterami są tu jego kozy. Zwierzęta to pożyteczne, wytrzymałe i… ciekawskie. Pasły się na tym, co się nawinęło: trawy, listki krzewów, korzonki, czasem owoce.

Nic nadzwyczajnego nie byłoby w tej historii, gdyby nie czysty przypadek. Pewnego razu pasterz ze zdumieniem zauważył, że jego trzódka zaczęła tańczyć i brykać z nadzwyczajną werwą. Nieraz widział, jak ta i tamta kózka skakała, ale żeby wszystkie naraz? Zdjęty ciekawością, skojarzył, że tuż wcześniej kozy objadły się jakichś nieznanych mu jagódek. Zaryzykował i sam zjadł kilka z drzewa, nieświadom, jak bardzo właśnie  zmienia świat. Były niesmaczne, ale dostał po nich potężnego zastrzyku energii!

Podekscytowany Kaldi po powrocie do swojej wioski opowiedział o odkryciu imamowi w świątyni. On jednak obawiał się, czy moc tych owoców nie jest diabelską sztuczką i kazał wrzucić je w ogień. Ale po chwili dookoła rozniósł się rozkoszny aromat. Zaciekawieni mnisi uznali, że taki zapach nie może mieć nic wspólnego z siłami nieczystymi. Aby zachować woń na dłużej, zalali gorące ziarna wodą. Powstała „zupa” była znacznie smaczniejsza, niż surowe owoce. Zachowała przy tym większość mocy. Tak zaparzono pierwszą kawę!

Zaplątane legendy o kawie

Tak stare opowieści praktycznie nigdy nie są proste i jednoznaczne. Najpewniejszym źródłem jest książeczka Dyskurs o najzdrowszym napoju zwanym cahue lub cafe. Spisał ją w 1671 r. w Rzymie profesor języków orientalnych imieniem Antonio Fausto Naironi. Przedstawia on jednak trochę inną historię. Według niego nieznany z imienia pasterz z Ayamanu (współczesny Jemen) powiedział mnichom, że jego kozy brykają z dzikim wigorem, a czasem nie śpią po nocach. Przełożony świątyni wpadł na to, że przyczyną jest coś z jedzenia zwierząt i odnalazł na pastwisku zarośla z jagodami. Zdjęty ciekawością, spróbował ich na sobie. Zagotował je w wodzie i odkrył, że ten napar utrzymał go na nogach przez całą noc. Odtąd pił go codziennie, aby wzmocnić pilność obowiązkowych nocnych modlitw.

Podobna wersja opowiada o spotkaniu pasterza i mnicha, który nie mógł powstrzymać senności podczas długich nocnych nabożeństw. Dowiedział się od Kaldiego o cudownych jagodach i z radością zaczął je spożywać, a jego modlitwy były gorliwe jak nigdy. Od niego zwyczaj przejęli inni duchowni.

Jeszcze inna, prostsza opowieść mówi tylko o zakonnikach sufickich, którzy po prostu wspomagali swoją czujność naparami z jagód kawowca. Ani Kaldi, ani żadne kozy nie grają w niej roli.

Ile ziaren prawdy jest w tej kawie, to znaczy opowieści

Legendę o Kaldim najczęściej umieszcza się w dziewiątym wieku w Etiopii – osiemset lat przed uczonym Naironim. Nie znamy, niestety, jego źródeł. Czy przepisał czyjeś zniszczone już zapiski? A może zasłyszał ją od własnych rodziców? Wszak byli oni migrantami z Bliskiego Wschodu, z dzisiejszego Libanu. W każdym razie minęło 800 lat od pasterza do kronikarza, wszystkie przekazy mogły być więc mocno zniekształcone. Pisarz najpewniej mylił się co do ojczyzny kawy, lokując ją w Arabii. Bardziej prawdopodobne, że była to kraina historyczna Kaffa w Etiopii. Niektórzy dopatrują się w niej pochodzenia słowa kawa, ale nie jest to pewne.

Badania botaniczne wykazały, że kawowce pierwotnie występowały właśnie na wyżynach Etiopii, gdzie do dziś rosną dziko. Jest prawdopodobne, że jako pierwszy spożywał je tamtejszy lud Oromo jeszcze w starożytności. Brak jest jednak tak starych śladów parzenia kawy, możliwe jednak, że jedli kawowe wisienki na surowo. Istnieją też świadectwa o mieszaniu tłuczonych owocków z tłuszczem zwierzęcym. Formowano je w kulki, które stanowiły bardzo pożywny prowiant na dłuższe wyprawy.

Niejeden naród rości sobie prawa do kawy

A skąd legenda o arabskim pochodzeniu kawy? Z bardzo dawnego eksportu przez Morze Czerwone. W pierwszej połowie szóstego wieku naszej ery królestwo Aksum położone w północnej Etiopii podbiło południową część Półwyspu Arabskiego. Bardzo możliwe, że dzięki późniejszym kontaktom handlowym między dwoma częściami nowego imperium kawa zawitała do Arabii. Legenda zaś mogła powstać dużo później, kiedy wszyscy miejscowi byli już przekonani, że kawę piło się „od zawsze”. Z piętnastowiecznych świadectw arabskich z Jemenu można wnioskować, że to Arabowie jako pierwsi zaparzali kawę.

Jak ten cudowny napój rozprzestrzeniał się na kolejne kraje całego świata – to już osobne opowieści, nie mniej ciekawe. Pijąc następny kubek, pomyśl chwilę o tym, jak wspaniałą historię ma za sobą to niepozorne ziarenko!

Źródła:

Internetowa wersja De saluberrima potione cahue, seu cafe nuncupata discursus

The World of Caffeine: The Science and Culture of the World’s Most Popular Drug

Coffee and Islamic Society in the Fifteenth Century: The Beverage Used to Enhance Religious Worship

ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA!

  • Otrzymasz rabat -10% na pierwszy zakup!
  • Będziesz na bieżąco z kawowymi nowinkami!
  • Nie ominie Cię żadna promocja!